Strona stosuje pliki cookies oraz skrypty do analizy ruchu w serwisie. Więcej informacji znajdziesz na stronie Polityka prywatności i cookie Ukryj
 

Jak rozumieć komputerowe wspomaganie projektowania

Przez długie dziesięciolecia projektant kojarzył się nam z kimś pochylonym nad wielkim arkuszem kalki, pracowicie kreślącym przy linijce ściany, wrysowującym cyrklem łuki drzwiowe, wpisującym wymiary za pomocą szablonów i żyletką usuwającym wszelkie niedociągnięcia. Ludzkość wypracowała pewne standardy, które pozwalały na odzwierciedlenie trójwymiarowej rzeczywistości na płaszczyźnie i był to niemały skok w abstrakcję. Z czasem rapidografy, krzywiki i cyrkiel powędrowały do lamusa, ale wczesne programy CAD-owskie na dobrą sprawę wciąż były deską kreślarską, tyle że przeniesioną na ekran komputera i wzbogaconą o dodatkowe funkcje zapisu, kopiowania i usuwania.

Nadszedł jednak moment, w którym uświadomiliśmy sobie, że musimy się cofnąć tam, skąd wyszliśmy, bo przecież przez cały czas mamy do czynienia z bryłami, czyli OBIEKTAMI TRÓJWYMIAROWYMI. Okno powinno wycinać otwór w ścianie, sprawa niby oczywista, tylko jak wytłumaczyć to komputerowi?

Komputerowe wspomaganie projektowania CAD
ArCADiasoft jest na najlepszej drodze do wprowadzenia nowej idei projektowania CAD. Pracę nad naszym systemem zaczęliśmy już wiele lat temu, ale pierwsze korzyści odczuwamy dopiero teraz, gdy mamy wiele współpracujących ze sobą produktów systemu ArCADia min.: Architektura, Instalacje Gazowe, Instalacje Elektryczne, Sieci Elektryczne, Sieci Kanalizacyjne, oraz połączenie z programem ArCADia-TERMO.
mgr inż. Jarosław Chudzik
Prezes firmy INTERsoft, właściciel ArCADiasoft

Tu właśnie dochodzimy do sedna, którym jest obiektowość w programach komputerowych. W programach o strukturze obiektowej bryły przedstawiane są w sposób najbliższy rzeczywistości, czyli w trzech wymiarach. W ten sposób pracują programy takie, jak nasza ArCADia, Allplan, ArchiCAD, czy też Revit.

Jeśli w pamięci komputera jakiś obiekt zapisano jako trójwymiarowy, to sztuką jest pokazanie go na płaszczyźnie w sposób jak najbliższy rzeczywistości. Drzwi inaczej będą wyglądały w widoku, inaczej na rzucie i jeszcze inaczej w przekroju pionowym. Naszym zadaniem jest nauczyć komputer, jak ma te drzwi rozpoznać, kazać mu wyciąć otwór w ścianie, a potem ponownie pokazać efekt w dwóch wymiarach. Aby to uzyskać, musimy predefiniować wszystkie obiekty, z jakimi może się on zetknąć podczas procesu powstawania projektu, a wraz z nimi wszystkie te parametry, które pozwolą pokazać je na rzutach, w przekrojach płaskich i widokach. Ta mrówcza praca opłaci się nam sowicie, bo pozwoli rozumnie widzieć cały budynek i zarządzać nim we wszystkich branżach. Linie, jakkolwiek wiele by ich narysować, możliwości takiej nam nie dają, bo komputer nie wie, czy są ścianą, kalenicą, prętem zbrojeniowym czy krawędzią regału w salonie.

Dla projektanta możliwość samodzielnej komunikacji między branżami jest czymś, czego nie sposób przecenić. W przeszłość odchodzą czasy nierozpoznanych w porę kolizji i żmudnego wprowadzania zmian w kolejnych wydaniach projektu. Dołożenie przez projektanta choćby jednego pręta zbrojeniowego w belce spowoduje pojawienie się go w każdym możliwym przekroju, w tabeli z zestawieniem zbrojenia, poskutkuje zmianą sumarycznego ciężaru stali zbrojeniowej, a efekty zmian mogą sięgać nawet do harmonogramu robót. Od tej pory projekt jest nierozerwalnie połączony w spójną całość. Etap wykonawczy przynosi kolejne korzyści, bo wprowadzanie zmian nie kończy się przecież podczas procesu projektowania. Każda nowo pojawiająca się poprawka jest natychmiast widoczna u wszystkich grup wykonawców, pozwalając tym samym na pełną integrację prac.

Możemy systematycznie predefiniować harmonogram prac, odświeżać kosztorys i zawsze na bieżąco mamy wgląd w aktualny stan obiektu. Program towarzyszy budynkowi podczas całego okresu jego eksploatacji i na tym etapie systematycznie powiadamia użytkownika czy administratora o wszelkich działaniach, jakie powinien on podjąć dla zachowania obiektu w dobrym stanie technicznym. Przypomni o konieczności pomalowania elewacji czy wymiany okien (bo przecież w projekcie do każdego elementu typu „okno” przypisaliśmy maksymalny czas do kolejnych remontów i do jego zużycia), poda ich powierzchnię, wyliczy koszt i czas trwania remontu, zdejmując z nas niemal całkowicie konieczność myślenia o budynku.

Oprócz ujęcia czasowego tego zagadnienia, tj. podziału na fazy projektowania, realizacji i eksploatacji, istotne jest również ujęcie przestrzenne. Podzielmy obszar pracy projektanta na trzy obszary.

Obszar pierwszy, to miasto, czy też, w nieco mniejszej skali, osiedle. Obszar drugi, to budynek, a trzeci, to konstrukcja budynku. Aby zachować wydajność procesu projektowania, nie sposób w jednym programie tych trzech całkowicie różnych światów połączyć. Trzeba je rozpatrywać osobno, ale programy zajmujące się każdym z nich muszą ściśle ze sobą współpracować. Wprowadzenie obiektowości pozwoliło zrobić milowy krok - zintegrować branże tak, by mogły się między sobą komunikować. Wystarczy jednak przenosić między nimi zupełnie podstawowe informacje, aby taką współpracę zapewnić.

„Świat budynek” musi wiedzieć, co może otrzymać z zewnątrz, od „świata miasto”; ile energii elektrycznej, ile wody, jakie inne media oraz ile ścieków będzie mu oddawać. Do niczego w procesie projektowania budynku nie przyda się np. informacja, ile i jakich budynków stoi w tym mieście, czy też w jakiej odległości uzdatniana jest woda.

Podobne relacje mają miejsce na styku „świata budynek” i „świata konstrukcja”. Dla konstrukcji nie ma z kolei znaczenia, jakim tynkiem pokryto elewację, bądź ile stopni mają schody z parteru na pierwsze piętro. Istotne jest tylko to, jakie są wymiary elementów konstrukcyjnych, z jakiego materiału są one wykonane, jak są zamocowane i obciążone oraz gdzie znajdują się ich osie. Tylko nieliczni producenci oprogramowania rozumieją potrzebę stosowania obiektowości w projekcie architektoniczno-budowlano-instalacyjnym, ale na ogół nie są w stanie jej zrealizować ze względów technicznych.

ArCADiasoft natomiast jest na najlepszej drodze do wprowadzenia tej rewolucyjnej idei. Po pierwsze, istnienie takiej potrzeby jest dla nas czymś poza wszelką dyskusją. Po drugie, jesteśmy w stanie wcielić ją w życie i to wcielić KOMPLEKSOWO, bo nasza firma zajmuje się równolegle wszystkimi branżami, podczas gdy konkurencja na ogół specjalizuje się w pojedynczych. Choć świadomość konieczności posiadania tego typu rozwiązań nie jest jeszcze rozpowszechniona wśród właścicieli niewielkich pracowni projektowych, nie ma od niej odwrotu, bo nowe technologie budowlane w coraz większym stopniu wymuszają zastosowanie tego typu metod projektowania. Duże firmy już dziś bez tych kompleksowych rozwiązań nie mogą się obejść, dla małych, obok braku świadomości, często barierą blokującą dostęp do nich jest cena. Jako firma zaawansowanych technologii, uważamy się za pionierów w branży i, jak oni, przecieramy dziewicze szlaki. Pracę nad naszym systemem zaczęliśmy już wiele lat temu, ale pierwsze korzyści odczuwamy dopiero teraz, gdy mamy wiele współpracujących ze sobą produktów. Z uwagi na wyjątkowy charakter, niepowtarzalność i ogrom przedsięwzięcia - trzy obszary czasowe (projektowanie, realizacja i eksploatacja), a w każdym z nich kolejne trzy obszary przestrzenne (urbanistyka, obiekt i detal), system, który tworzymy, będzie systemem otwartym, co oznacza, że umożliwimy innym producentom oprogramowania dołączenie do niego swoich aplikacji. Sami natomiast już dziś udostępniamy naszym klientom takie programy, jak Architektura, Instalacje Gazowe, Instalacje Elektryczne, Sieci Elektryczne, Sieci Kanalizacyjne, oraz połączenie z programem ArCADia- TERMO.

ArCADiasoft - BUDUJĄCE OPROGRAMOWANIE
 
Profil INTERsoftProfil INTERsoft Google PlusRSSRSSKanał INTERsoft
<<