Strona stosuje pliki cookies oraz skrypty do analizy ruchu w serwisie i integracji z usługami firmy Google. Więcej informacji znajdziesz na stronie Polityka prywatności i cookie Ukryj

ZARZĄD FIRMY

ArCADiasoft to łódzka firma obecna na rynku od 2009r. ale jej korzenie sięgają roku 1997 gdy powstała firma INTERsoft a następnie INTERserwer. Ich założycielem jest absolwent Politechniki Łódzkiej mgr inż. budownictwa Jarosław Chudzik. W wyniku rozwoju produktów dla branży budowlanej w szczególności grupy programów ArCADia w 2009r właściciel firmy INTERsoft zdecydował o utworzeniu firmy ArCADiasoft, której działalność w całości skupiła się na tworzeniu oprogramowania CAD / CAE dla budownictwa, zaś firma INTERsoft od tego momentu stała się głównym dystrybutorem produktów.

Wywiad udzielony przez Pana Jarosława Chudzika Dziennikowi Łódzkiemu, opublikowany w specjalnym dodatku.

Jak to się stało, że założył Pan własną firmę?

Zaraz po studiach na kierunku budownictwo w Politechnice Łódzkiej wyjechałem do Niemiec. Zacząłem tam praktykę do Uniwersytetu w Ha­­no­werze z zamiarem napisania pracy doktorskiej, ale ponieważ asystenckie wynagrodzenie było tam bardzo skromne, zacząłem szukać pracy. Zupełnie przypadkowo natrafiłem na firmę MB Programme, która pisała programy komputerowe dla budownictwa. Ponieważ jakiś program dla budownictwa pisałem już na studiach, zgłosiłem się tam i zostałem przyjęty. Wiele lat pracowałem tam jako programista. Zwykle takie programy piszą wspólnie inżynierowie budownictwa i informatycy. Ja byłem o tyle wygodny dla firmy, że łączyłem oba rodzaje kwalifikacji i mogłem pisać te programy sam. Przy okazji poznałem cały system pracy i organizację firmy. Pod koniec znalazłem się w takiej komórce, która sprzedawała nowy, innowacyjny program ArCon do wizualizacji w 3D projektowanych budynków, umożliwiający wstawianie mebli, zmienianie kolorów ścian itd. 20 lat temu to było coś niezwykłego. Bardzo mi się to spodobało. Wtedy spytałem swojego szefa, czy mógłbym to sprzedawać w Polsce. On bardzo się ucieszył i powiedział, że tak. Pomyślałem więc, że będzie to dobra przygoda i  chociaż już byłem urządzony w Niemczech, przyjechałem do Polski.

Nie było to zbyt ryzykowne?

Nie, ponieważ wiedziałem, że w razie niepowodzenia zawsze mogę wrócić. To była dla mnie wtedy wspaniała przygoda i dobra zabawa. Program ArCon, po przetłumaczeniu na polski zaczął się dobrze sprzedawać. Sukces przyszedł stosunkowo szybko, ponieważ wiedziałem, jak to się robi. Najlepszym przykładem są ulotki z ofertą firmy. Koledzy mówili, że ulotki wystarczy powielić na kserokopiarce, co jest tanie i umożliwia dotarcie do szerokiego grona odbiorców. Wtedy tak to się robiło. Wszystkie firmy powielały na kserokopiarkach swoje ulotki, mające różne odcienie szarości. Ja wiedziałem, że Niemcy robili to inaczej. Ulotki były drukowane w kolorach na kredowym papierze. Wzięliśmy więc od nich szablon, przerobiliśmy go na polski i drukowaliśmy takie lśniące, kolorowe ulotki, z logo i ciekawymi pomysłami graficznymi. Architekci byli zachwyceni. I rzeczywiście, ten program wtedy bardzo dobrze sprzedawał się.

W ogóle nie było poważniejszych kłopotów?

Na samym początku była chwila krytyczna, kiedy nie miałem gotówki, samochód był zastawiony pod kredyt i musiałem od kogoś z rodziny pożyczyć dwa tysiące złotych, bo tyle brakowało mi żeby wydrukować ulotki. Zamówiłem druk ulotek, nie mając pewności, czy ktokolwiek kupi ten program. Gdyby nikt nie kupił, miałbym poważny problem.

Jednak chybna nie tylko ulotki zdecydowały o początkowym sukcesie?

Oczywiście. Ważne było przede wszystkim to, że sprzedawałem bardzo dobry produkt, innowacyjny, niedostępny wcześniej na naszym rynku program komputerowy. Bardzo też pomogła mi też gruntowna wiedza, jak taka firma ma działać. Dla mnie nie było tajemnic i w swojej firmie skopiowałem to, co widziałem u Niemców. Gdybym miał tworzyć to sam od nowa, musiałbym wszystkiego się uczyć, i to często na własnych błędach.

Zapewne doświadczenia z niemieckiej firmy pozwoliły też Panu rozszerzyć działalność firmy o pisanie własnych programów komputerowych dla budownictwa?

Tak. Gdy tylko przybywało trochę grosza, to nie przeznaczałem go na własne potrzeby, ale zatrudniałem ludzi, głównie programistów, inżynierów budownictwa i architektów. Mam tu nawet trzech kolegów z mojej grupy z czasów studenckich. I zaczęliśmy pisać własne programy.

Jakie programy firma ArCADiasoft ma w swojej ofercie?

Mamy system „Konstruktor”, który jest zestawem wspomagającym pracę projektanta konstrukcji. Składa się na niego kilkadziesiąt programów do liczenia belki, schodów, ścian oporowych, fundamentów itd. Posiadamy program R3D3- Rama 3D. Oferujemy też program ArCADia-TERMO przeznaczony m.in. do sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej budynku. Nadal też sprzedajemy program ArCon to tworzenia projektów architektonicznych i kilka programów drobniejszych.  Jednak najważniejszym naszym produktem jest system ArCADia BIM.

Dlaczego jest tak ważny?

Bo jest  innowacyjny i kompleksowy. Któregoś dnia pomyślałem, że warto zrobić coś innego, niż dotychczas. Powiedziałem współpracownikom, że przygotujemy architektoniczny model  budynku w 3D, coś takiego jak w ArConie, ale własny, dołożymy do tego wszystkie konstrukcje, instalacje i będziemy mieć kompleksowy program umożliwiający odpowiedzi na wszystkie pytania, ile będzie rur w takim budynku, ile farby trzeba zużyć, ile ciepła potrzeba na ogrzanie  itd. Dotychczas zawsze wszystko robiło się osobno. I rozpoczęliśmy żmudną pracę nad tym kompleksowym programem.

Dlaczego taki kompleksowy program jest lepszy od tradycyjnych?

Ponieważ jego zastosowanie powoduje, że budowa jest tańsza, a po drugie powoduje, że w trakcie budowy nie ma już niedoróbek. Nie może ich być, bo wszelkie błędy są widoczne już w fazie projektowania. Niebawem okazało się, że takie kompleksowe projektowanie budynków, które nazwano BIM, stało się światowym trendem. Nawet Komisja Europejska zaleciła stosowanie go w projektach finansowanych przez rządy państw unijnych. Gdy program ten stał się modny, my mieliśmy go już w swojej ofercie.

Gdzie sprzedają się Państwa produkty?

Przez wiele lat koncentrowaliśmy się na sprzedaży w kraju. Część z tych programów jest pisana według polskich norm, ale część, a w szczególności ArCADia BIM nadaje się do sprzedaży na całym świecie. Teraz mamy odbiorców w Malezji, we Włoszech, i jest szansa na to, by dużo naszych programów sprzedawało się w Niemczech. Ich sprzedaży podjął się świetny fachowiec, dziś mój przyjaciel, a kiedyś szef, były właściciel firmy MB Programme.

Jaką konkurencję ma Państwa firma w Polsce?

Mając zaledwie 19 lat, jesteśmy jedną z młodszych firm tej branży. Jednak firmy konkurencyjne specjalizują się w jednej branży, a więc piszą programy dla konstruktorów, dla instalatorów, programy kosztorysowe itd. i są w tym dobre. My natomiast wchodzimy szeroką ławą i mamy ofertę dla wszystkich. Moim zdaniem jesteśmy bardziej innowacyjni i możemy wzbogacać programy z jednej dziedziny dzięki programom z innej. U nas to wszystko współgra i nakręcamy się sami. Dlatego ten progres u nas jest szybszy.

Ile osób zatrudnia Pana firma?

Mamy ponad 50 pracowników, ale zatrudniamy tez na staże studentów Wydziału Budownictwa, Architektury i Inżynierii Środowiska Politechniki Łódzkiej. W ramach współpracy z tym wydziałem, nasz system BIM będzie wprowadzony do programów studiów. Właśnie zakończyliśmy cykl zajęć, podczas których kształciliśmy wykładowców, aby mogli wprowadzić ArCADia BIM do programów studiów. Nasze programy do kształcenia przyszłych inżynierów wykorzystują także inne polskie uczelnie.

Czy to jedyna forma Państwa współpracy z uczelniami?

Nie. Od wielu lat współpracujemy z uczelniami i szkołami ponadgimnazjalnymi w całym kraju, kształcącymi na kierunkach: architektura i budownictwo, instalacje sanitarne i pokrewnych. Na wybranych uczelniach sponsorujemy wyposażenie pracowni komputerowych. Dostarczamy też studentom bezpłatne, w pełni funkcjonalne programy z licencją studencką.

Co kierowana przez Pana firma robi dla społeczności lokalnej?

Nie ma tu miejsca by wymienić wszystkie nasze działania. Dla przykładu wspomnę, że od wielu lat sponsorujemy łódzki zespół niepełnosprawnych koszykarzy na wózkach, wspieraliśmy juniorskie drużyny siatkarzy klubu sportowego WIFAMA, a także instytucje i organizacje opiekujące się dziećmi i młodzieżą. Współpracujemy też w Urzędem Miasta Łodzi; m. in. jesteśmy partnerem w programie „Młodzi w Łodzi – Mam Pomysł na Biznes”.

ArCADiasoft - BUDUJĄCE OPROGRAMOWANIE
 
Kanał ArCADiasoftProfil ArCADiasoftProfil ArCADiasoft InstagramArCADiasoft w serwisie PinterestRSSRSS
<<